Mechaniczna pomarańcza (A Clockwork Orange)

Mechaniczna pomarańcza (A Clockwork Orange)
A Clockwork Orange

USA, Wielka Brytania, 1971
Gatunek: Dramat
Reżyseria: Stanley Kubrick
Obsada: Malcolm McDowell, Patrick Magee, Michael Bates
Czas trwania: 136 min
Nominowana do Oscara® autorska adaptacja antyutopijnej powieści Anthony’ego Burgessa z Malcolmem McDowellem w roli głównej. Ulubioną rozrywką Alexa i grupy jego przyjaciół jest napadanie na bezbronnych ludzi. Pasmo irracjonalnej przemocy przerywa aresztowanie Alexa, który w więzieniu dostaje szansę na zupełnie nowe życie. Musi tylko poddać się eksperymentowi, w wyniku którego już nigdy nie odczuje potrzeby czynienia zła. 

Film tylko dla widzów dorosłych!





 PRZEGLĄD ODYSEJA 2020. Stanley Kubrick

Wizjoner, obsesyjny perfekcjonista, permanentnie niezadowolony z siebie mistrz formy filmowej, zapalony szachista i niezrównany „autor wśród gatunków”. Stanley Kubrick. Gdyby żył, 26 lipca obchodziłby swoje 92 urodziny. Z tej okazji kina Instytucji Filmowej Silesia Film zapraszają na przegląd najważniejszych filmów reżysera. Już 25, 26, 27 i 28 lipca w Katowicach, a 26 lipca w Raciborzu i w Żywcu, będzie można się przekonać , co dziś kino Kubricka może nam powiedzieć o nas samych i o rzeczywistości, w której żyjemy.




Katowice:

Kino Światowid | „Mechaniczna pomarańcza” | 25 lipca | sobota | 20.00 | 15 zł/13 zł | pokaz tylko dla widzów pełnoletnich

Kino Kosmos | „2001: Odyseja kosmiczna” | 26 lipca | niedziela | 18.30 | 15 zł/13 zł

Kinoteatr Rialto | „Oczy szeroko zamknięte” | 27 lipca | poniedziałek | 19.00 | 15 zł/13 zł | pokaz tylko dla widzów pełnoletnich

Kino Kosmos | „Lśnienie” | 28 lipca | wtorek | 18.00 | 15 zł/13 zł | seans w ramach cyklu Lekcje filmowe: prelekcja przed pokazem Anita Skwara i Mariusz Ciszewski

Karnet na wszystkie cztery pokazy w katowickich kinach: 40 zł


Żywiec: Kino Janosik | „Lśnienie” | 26 lipca | niedziela | 20.00 | 15 zł/13 zł

Racibórz: Kino Bałtyk | „Lśnienie” | 26 lipca | niedziela | 20.00 | 15 zł/13 zł


Podczas spowodowanego pandemią lockdownu jednym z najczęściej pojawiających się obrazów komentujących przymusową izolację były kadry z „Lśnienia” Stanleya Kubricka. Wykrzywiona w demonicznym grymasie twarz Jacka Nicholsona czy zagubiony w labiryncie hotelowych korytarzy mały Danny miały być na poły ironicznym, na poły humorystycznym, a w zamierzeniu - przynoszącym ulgę, odniesieniem do zupełnie nowej, trudnej sytuacji, w której postawił nas początek 2020 roku. Czy to jednak przypadek, że intuicyjnie wybór wielu czujących podobnie padł w tym czasie akurat na film Kubricka – twórcy, który w większości swoich filmów opowiadał o ludzkich lękach i zagrożeniach niesionych przez świat i nas samych, prawie zawsze biorąc je w gatunkowy cudzysłów i artystyczny nawias wyrafinowanej formy filmowej? I którego filmowe diagnozy często wyprzedzały jego własny czas.

W lipcu w naszych kinach pokażemy cztery filmy Stanleya Kubricka, w których w pełni objawił się wyjątkowy talent reżysera: jego formalny perfekcjonizm, szczególna umiejętność autorskiej interpretacji utworów literackich i niezwykła przenikliwość w opisywaniu kondycji ludzkiej. 

Nagrodzona Oscarem® za efekty specjalne „2001: Odyseja kosmiczna” (1968) – chyba jeden z najwybitniejszych, najbardziej wizjonerskich i doskonałych formalnie, zarazem hermetycznych i hipnotycznych obrazów w historii kina – swoją premierą o ponad rok wyprzedził lądowanie człowieka na Księżycu, stawiając filozoficzne pytania o istotę człowieczeństwa, samotność jednostki i lęk przed nieznanym. Wyjątkowo pesymistyczną diagnozę dotyczącą kondycji ludzkiej i mechanizmów społecznych postawił Kubrick w nominowanej do Oscara® adaptacji skandalizującej powieści Anthony’ego Burgessa. „Mechaniczna pomarańcza” (1971) Kubricka wciąż szokuje: kipi przemocą i eskaluje patologię aż do granic makabrycznej groteski. W imię krytyki mechanizmów, jakie napędzają nowoczesne społeczeństwo, Kubrick nie wahał się sięgnąć po najbardziej drastyczne (ale nadal wyrafinowane estetycznie!) formy wyrazu, pokazując obezwładniający strach i drażniąc czułe miejsca nawet tych najbardziej odpornych widzów. 

W kultowym już „Lśnieniu” (1980), horrorze na podstawie Stephena Kinga, legendarna obsesja formy pojawia się dosłownie, w płaszczyźnie fabularnej – film wszak opowiada o pisarzu, który nie może przełamać kryzysu pierwszego zdania, jak i w warstwie obrazu: to chyba, obok „2001: Odysei kosmicznej”, najbardziej wizualnie symboliczny film w dorobku Kubricka, zresztą uchodzący za modelowy przykład adaptacji, która walorami artystycznymi przerosła pierwowzór literacki. Przestrzeń, barwy, ruch kamery (jedno z pierwszych zastosowań Steadicamu w filmie) budują niesamowitą atmosferę i znaczenie – czy raczej wieloznaczność – tego filmu, który na przestrzeni lat doczekał się przeróżnych – zarówno filmoznawczych, jak i fanowskich interpretacji. Większość z nich odnosi się do bliskiej samemu Kubrickowi pesymistycznej hipotezy – i zarazem ostrzeżenia, że zło jest immanentną częścią ludzkiej natury.

Blisko dwadzieścia lat później, w 1999 roku, już po nagłej śmierci reżysera, na ekrany kin wchodzi ostatni film Kubricka: „Oczy szeroko zamknięte”. Fantasmagoryczna, skandalizująca i przez wielu odrzucona uwspółcześniona adaptacja modernistycznego opowiadania Arthura Schnitzlera z Nicole Kidman i Tomem Cruisem, czytana przez pryzmat psychoanalizy, okazuje się być pełną aluzji do generowanych przez współczesną obyczajowość lęków, nakazów i zakazów rozprawą o kondycji świata w którym żyjemy i – co było pewnym zaskoczeniem  - o miłości jako szansie na odkupienie.

Twórczość Kubricka – niezależnie, czy zredukujemy ją do katalogu filmowych gatunków i kultowych obrazów, czy zechcemy wyjść ponad i skonfrontować się z niełatwymi przecież interpretacjami filmów – zawsze będzie mieć w sobie to niepokojące, rezonujące w nas, widzach, jeszcze długo po seansie coś. Niewygodne memento, że zło jest wszędzie, w każdym z nas i czasem wypełza zupełnie niewinnie, pod osłoną zakazów, nakazów, przyzwoleń czy braku działania. A prawdziwa próba człowieczeństwa dokonuje się nie przez heroiczne czyny, ale podejmowaną każdego dnia na nowo, w obliczu uprzedmiotowienia jednostki – przez technikę, media, państwo, mechanizmy społeczne – walkę z własnym lękiem przed światem zewnętrznym i jego regułami gry. W tym sensie kino Kubricka, choć skrajnie pesymistyczne, ma głęboko humanistyczną wymowę.

Legenda emisji

Kup / Rezerwuj bilet
Anulowane
Brak miejsc
Ostatnie wolne miejsca
Sprzedaż online zakończyła się

Instytucja Filmowa SILESIA FILM